* * *

 

 

ćma
mistrzyni niemożności
chropawym ostrzem skrzydeł
przerwała mi sen
nad białą kartką papieru

a
jest tylko jeden oddech
pomiędzy
zmierzchem a świtem
pomiędzy bielą a czernią

czy zdążę

szarpany trzepot
nad pod i poprzez
bo wciąż się tli małe światełko
pułapki